Tydzień po trzęsieniu ziemi, które wstrząsnęło zachodnią Kolumbią, sytuacja kryzysowa nadal wpływa na życie tysięcy osób.

Według raportu Krajowej Jednostki Zarządzania Ryzykiem (UNGRD) z 18 sierpnia, zginęły co najmniej 304 osoby, 4548 zostało rannych, 426 uznaje się za zaginione, a 356 udało się uratować. Kataklizm objął prawie połowę kraju, powodując szkody w 15 z 32 departamentów i 427 gminach.

Zniszczenia infrastrukturalne są ogromne. Uszkodzonych zostało ponad 134 tysiące domów, prawie 30 tysięcy uległo zniszczeniu, a 267 budynków całkowicie się zawaliło. Ucierpiało niemal 4 tysiące ośrodków społecznych, ponad 3,4 tysiąca placówek edukacyjnych, 303 obiekty służby zdrowia, 413 dróg oraz liczne mosty, porty lotnicze i wodociągi.

W odpowiedzi na kryzys w całym kraju wybuchła spontaniczna fala obywatelskiej solidarności. Wolontariusze usuwają gruzy w poszukiwaniu ludzi i zwierząt, a rozgłośnia Noís Radio z Cali zaangażowała realizatorów dźwięku, którzy za pomocą mikrofonów kierunkowych lokalizowali ocalałych uwięzionych pod ruinami. Lokalni mieszkańcy oraz przedsiębiorcy organizują kuchnie polowe dla ratowników i poszkodowanych. W sieci dynamicznie rozwijają się zbiórki pieniężne i rzeczowe. Influencerka Valentina Jurado zebrała 144 miliony pesos dla gminy San José del Palmar odciętej przez 18 osuwisk, z kolei cyfrowa platforma Mapa de Emergencia weryfikuje na żywo kilkaset punktów zbiórek darów. Pomoc płynie z całego kraju, włączając w to transporty organizowane przez kierowców ciężarówek, zbiórki akademickie w Medellín czy brygady specjalistów wspierające Cali i Buenaventurę.

Misjonarze salezjańscy również zintensyfikowali swoją pomoc w obszarach dotkniętych trzęsieniem ziemi, organizując punkty zbiórek, dystrybucję żywności, wsparcie dla ekip ratowniczych oraz niosą bezpośrednią pomoc społecznościom, które już przed kryzysem żyły w trudnych warunkach. Choć kataklizm uderzył w nich samych, uszkadzając 10 z 18 wspólnot w zachodniej części kraju i zaburzając działalność edukacyjną oraz duszpasterską dla ponad 4000 podopiecznych to zakonnicy natychmiast przekształcili swoje szkoły i obiekty m.in. w Cali, Dosquebradas i Buenaventurze w centra zbiórek i koordynacji pomocy, skąd dostarczają wodę, żywność oraz materiały dla ekip ratowniczych. W Cali uczniowie kursu gastronomicznego w ośrodku kształcenia „Don Bosco” gotują i rozdają posiłki w okolicznych gminach, a zespoły salezjańskie zaopatrują ratowników w śniadania, napoje i sprzęt.

Szczególnie krytyczna sytuacja panuje w Buenaventurze, gdzie działa założona w 1972 roku organizacji „Fundación Servicio Juvenil”. Jedna z najbardziej poszkodowanych wspólnot, „Casa Bosconia”, jeszcze przed tragedią zapewniała jedyny w ciągu dnia posiłek setce ubogich dzieci oraz prowadziła kursy dla dwustu matek głównie pochodzenia afrykańskiego. Obecnie te rodziny straciły domy i koczują na deszczu bez prądu i wody, co w gorącym i wilgotnym klimacie grozi wybuchem chorób. Salezjanie rozpoczęli tam bezpośrednią dystrybucję pomocy, planując w pierwszym etapie przekazać 1200 osobom 500 zestawów higienicznych, 500 paczek żywnościowych i 100 zestawów ratunkowych. Kolejnym krokiem ma być wyburzenie niebezpiecznych konstrukcji i odbudowa placówek edukacyjnych zgodnie z najnowszymi normami sejsmicznymi.

Źródła:
ANS, lasillavacia.com