RADO

 

Rado to kolejny chłopiec, który od roku mieszka w Domu Magone. Przez długi czas – sam nie pamięta – przebywał na ulicy. Szukał dorywczych zajęć, spał na terenie zajezdni autobusowej. Jak zarabiał? Sprzedawał kawałki żelaza lub kupował czapki i potem prowadził taki uliczny handel, odsprzedawał je z małym zyskiem. Tak żył, z dnia na dzień na ulicy. Pewnego dnia na zajezdni spotkał ks. François. Salezjanin zainteresował się losem chłopca. „Chcesz iść do szkoły  – zapytał – przyjdź do oratorium”.  Wtedy jego życie zaczęło się zmieniać. Najpierw przychodził do oratorium, gdzie dostawał posiłek. Potem zaczął uczęszczać na zajęcia, bardzo proste, bo chłopcy uczą się na nich mycia, cerowania ubrań, prasowania. Mógł wykąpać się i zrobić pranie.

 

Więcej o kampanii: misjesalezjanie.pl/kampanie/malgaski-dom/