Outcasts to osoby wykluczone i wyrzucone z plemienia. Przeważnie to młode kobiety, które zaszły w ciąże przed ślubem lub urodziły w pierwszej ciąży bliźniaki i nie chciały ich zabić. Są one skazane na samotność. Nikt im nie udzieli wsparcia, nie będzie chciał z nimi założyć rodziny.

Chciałabym Wam opowiedzieć historie dwóch kobiet. Pierwsza ma trzydzieści lat. Została wygnana z powodu ciąży. Zaczęła szukać miejsce, gdzie mogłaby zamieszkać i tak trafiła do North Horr. Kiedy przybyła to spała pod drzewem. Dzięki wielkoduszności i pomocy jednego z turystów z Niemiec wybudowano jej dom. Teraz ma troje dzieci, bo jest wykorzystywana przez mężczyzn. Musi coś jeść. Musi walczyć o życie.

Druga opowieść to historia naszej kucharki. Była młodą dziewczyną, która wyszła za mąż zgodnie ze zwyczajami i prawami wspólnoty. Po roku spodziewali się pierwszego dziecka i okazało się, że były to bliźniaki. Według tradycji plemiennej nie możesz mieć bliźniaków, jeżeli jest to twoje pierwsze dziecko. Więc starcy zażądali od niej, żeby zabiła dzieci. Taki jest zwyczaj. Ona odmówiła. Mąż ją zostawił. Została wyrzucona poza wspólnotę z dwojgiem niemowlaków i bez żadnych środków do życia. Na szczęście nasz proboszcz udzielił jej pomocy. Parafia pomogła jej zbudować dom. Pomogła także w wychowywaniu dzieci, kiedy były małe. Kiedy siostry przyjechały na placówkę misyjną, proboszcz zaproponował, że ta kobieta mogłaby być kucharką w naszej wspólnocie. I od 9 lat, właśnie pracuje w naszym domu i jednocześnie wychowuje dwoje swoich dzieci, chłopca i dziewczynkę. W tej chwili są już duzi, uczą się w szkole podstawowej. Nasza kucharka również odzyskała wiarę w siebie, w to, że może cokolwiek zrobić. Całe swoje życie poświęca swoim dzieciom. Wie, że jest wyłączona ze wspólnoty, nikt jej nie poślubi, nikt jej nie pomoże, więc całe swoje życie związała z naszą parafią.

Kobietom takim jak one, wyrzuconym i samotnym chcemy pomagać.

s. Iwona Skwierawska
North Horr, Kenia

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułDaj im Mbuzi
Następny artykułPotrzebna koza