Spotkanie majowe, ostatnie spotkanie formacyjne tego roku, przyszło szybciej, niż się spodziewaliśmy. Czas przecisnął się nam przez palce, zostawiając po sobie mnóstwo wspomnień i ciepła. Nasze spotkanie rozpoczęliśmy w piątkowy wieczór najlepiej, jak tylko mogliśmy czyli wspólnym nabożeństwem. Później zasiedliśmy do kolacji, nadrabiając rozmowy i wszystkie zaległości, które przyniósł ze sobą miesiąc rozłąki. Był też czas na obejrzenie poruszającego filmu z Etiopii, historii ludzi dotkniętych wojną, która na długo zostanie w naszych sercach. Następnie wspólna modlitwę, kilka słów od księdza dyrektora oraz słówko na dobranoc od ks. Łukasza Dumińskiego. A późny wieczór należał już tylko do nas, do rozmów, śmiechu i niezwykłej radości z bycia razem.

Sobotę rozpoczęliśmy klasycznie od Mszy Świętej celebrowanej przez ks. Łukasza. Jak dobrze zaczynać dzień właśnie Eucharystią, bo to z niej czerpiemy siłę i pokój na wszystko, co przynosi dzień. Po śniadaniu przyszedł czas na trochę teorii. Ks. Wojciech Kułak poprowadził dla nas warsztaty z pisania tekstów. Uczyliśmy się, jak w prostych słowach zawierać to, co najważniejsze, nie gubiąc sensu i zachowując najcenniejszy przekaz.
Kolejnym punktem programu było krótkie przypomnienie zasad BHP, po którym wspólnie udaliśmy się na obiad.
Między kolejnymi punktami programu wcale nie było czasu na odpoczynek. Każdy z nas miał swoje zadanie, by jak najlepiej przygotować się na spotkanie z rodzicami. Chcieliśmy przyjąć ich z największą czułością i pokazać im, jak wyglądały nasze ostatnie dziewięć miesięcy. Pełne wzrostu, relacji, modlitwy i wspólnego bycia razem.

Jak każda sobota, także i ta nie mogła obyć się bez konferencji ks. Łukasza, który kolejny raz przybliżył nam postać księdza Jana Bosko i piękno rodziny salezjańskiej. Później uczestniczyliśmy w nabożeństwie majowym wraz z nowenną do Najświętszej Maryi Panny. Przed adoracją Najświętszego Sakramentu zjedliśmy jeszcze wspólną kolację, by następnie przejść do chyba dla każdego z nas najbardziej wyjątkowego i najczulszego momentu całego dnia. Cisza, obecność Jezusa ukrytego w Najświętszej Hostii i rozmowa sam na sam z Nim. To właśnie dzięki Niemu spotkaliśmy się w tym miejscu i możemy przeżywać tak piękne emocje, które zostają w sercu na długo.

Niedziela była dniem przepełnionym emocjami i wzruszeniem. To właśnie wtedy zaprosiliśmy naszych rodziców do Ośrodka, aby mogli zobaczyć miejsce, które przez ostatnie miesiące stało się dla nas domem oraz wspólnotę, która tak mocno nas połączyła. Ten dzień rozpoczęliśmy dość nietypowo od wspólnej jutrzni. Później zjedliśmy śniadanie, a po nim z niecierpliwością oczekiwaliśmy naszych bliskich. Dla jednych był to moment pełen stresu, dla innych ogromnej radości, a większość z nas czuła jedno i drugie jednocześnie. Jednak ponad wszystkim była wdzięczność za możliwość spotkania i wspólnego przeżywania tego wyjątkowego dnia. Gdy wszyscy zgromadziliśmy się już w jednym miejscu, rozpoczęliśmy prezentację SOMu. Dyrektor Ośrodka ks. Marek Gryn oraz koordynatorka Asia Matuszek skierowali do rodziców kilka słów wstępu, po których opowiedzieli o wolontariuszach i placówkach, do których zostaliśmy posłani. Nasze sobotnie przygotowania zdecydowanie nie poszły na marne. Szczególnie poruszającym momentem była piosenka napisana przez naszą wolontariuszkę Amelkę specjalnie dla rodziców. W prostych, pięknych słowach zawarła emocje, które nosimy w sercach oraz radość płynącą z naszego powołania. Nie zabrakło też chwili śmiechu i dobrej zabawy, przygotowaliśmy dla rodziców grę kahoot o naszej formacji. Wszyscy bawili się znakomicie, a rodzice z ogromnym zaangażowaniem odpowiadali na pytania i dawali się ponieść atmosferze wspólnej radości. Pokazaliśmy również zdjęcia z całego roku formacyjnego. To był niezwykle ciepły moment. Jak powiedziała moja mama z niecierpliwością wypatrywała na zdjęciach swojej córki, chcąc zobaczyć jej radość i szczęście. Między kolejnymi punktami programu towarzyszył nam ks. Henryk Bonkowski, który swoją energią, śpiewem i grą na gitarze skradł serca wszystkich rodziców. Dzięki niemu atmosfera była jeszcze bardziej rodzinna i pełna ciepła.

Na zakończenie prezentacji pokazaliśmy film, który wspólnymi siłami nagrywaliśmy w sobotę pomiędzy punktami programu całego dnia. Oprowadziliśmy w nim naszych rodziców po SOM-ie naszymi oczami pokazując miejsca, codzienność i chwile, które są dla nas ważne. W drugiej części filmu chcieliśmy przede wszystkim podziękować naszym rodzicom za obecność, wsparcie i miłość, którą nas otaczają każdego dnia. Chcieliśmy też zapewnić ich, że mimo odległości będziemy blisko nich sercem. W oczach wielu rodziców pojawiły się łzy wzruszenia. Dla nas był to znak, że wszystko, co przygotowaliśmy, płynęło prosto z serca i naprawdę ich poruszyło. Po prezentacji wspólnie uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w intencji wolontariuszy oraz naszych rodziców, celebrowanej przez ks. Marka Gryna. Następnie zasiedliśmy razem do obiadu, a później był jeszcze czas na rozmowy, integrację oraz wspólną kawę i ciasto. Nasze spotkanie zakończyliśmy Koronką do Bożego Miłosierdzia.

Jedna z mam podsumowała ten dzień w niezwykle poruszających słowach. Powiedziała, że przyjazd tutaj przyniósł jej ogromny pokój serca. Pomimo wcześniejszego lęku o córkę zobaczyła, jak bardzo jest ona szczęśliwa i jak mocno Bóg prowadzi ją właśnie tą drogą. Rodzice byli poruszeni tym, jaką wspólnotę stworzyliśmy oraz jak bardzo promieniejemy, będąc razem.

Alicja Klag
Uczestniczka majowego spotkania formacyjnego