Dziś w całym Kościele myślimy o Dobrym Pasterzu, tym, który zna każdą owcę po imieniu i o żadnej nie zapomina. Na misjach salezjańskich, w miejscach takich jak Zambia, Bangladesz czy Peru, nasi misjonarze starają się być takimi właśnie pasterzami. Ale żeby mieli siłę szukać tych „zagubionych owiec”, potrzebują kogoś, kto będzie stał za nimi. Potrzebują Ciebie.

Dlaczego modlitwa?

Można wysłać pieniądze na budowę szkoły (i to robimy, zrealizowaliśmy już ponad 800 projektów), ale bez wsparcia duchowego misjonarz po prostu „wysiada”. Jak mówi ks. Krzysztof, który pracował w Ghanie: „Są chwile słabości i bezsilności. Modlitwa to dar, dzięki któremu idziemy dalej”.

Na czym polega Duchowa Adopcja?

To prosta sprawa. Deklarujesz modlitwę za konkretną osobę.

  1. My przesyłamy Ci wizytówkę ze zdjęciem i imieniem misjonarza.
  2. Ty codziennie pamiętasz o nim w modlitwie (może to być krótki akt strzelisty, dziesiątek różańca albo drobne wyrzeczenie. Forma zależy od Ciebie).

Obecnie już blisko 7 tysięcy osób wspiera nas w ten sposób. To nasz „Bank Ducha Świętego”. Dzięki temu misjonarze wiedzą, że nie są sami. Ks. Ryszard z Peru mówi wprost: „Mam swoich Aniołów Stróżów w ludziach, którzy modlą się za mnie”.

Dziś, w Niedzielę Dobrego Pasterza, zapraszamy Cię do tej wspólnoty.

Adoptuj misjonarza i daj mu siłę, by mógł pomagać dalej.

Wypełnij deklarację Duchowej Adopcji Misjonarza