W Etiopii obchody wyglądają inaczej niż w Polsce – a jak? O tym opowiedziała nam s. Helena Kamińska.

Ktoś z rady parafialnej przywozi gałęzie palmowe i składa je na stosie przed kościołem. Wszyscy wierni czekają na zewnątrz, aż przyjdzie ksiądz z procesją, aby je poświęcić.

Wtedy robi się trochę chaosu – każdy stara się wybrać dla siebie najładniejszą i najdłuższą gałązkę. Potem wszyscy wchodzą do kościoła na Mszę.

Podczas „Chwała na wysokości” oraz wyznania wiary, wierni podnoszą palmy i z dużą radością nimi machają, tworząc w górze prawdziwy las liści. Dzieci również mają swoje zajęcie – z palem wyplatają pierścionki i ozdoby na głowę.

Po Mszy większość zabiera palmy do domów, a te, które zostaną, są wiązane w pęczki i spalane. Atmosfera jest pełna radości, choć tutaj – ze względu na inny kalendarz – o Wielkanocy jeszcze nie myślimy. Jesteśmy z terminami nieco „do tyłu”.