KS. PAWEŁ KOCIOŁEK SDB

Pochodzę z Koniuszowej w diecezji tarnowskiej.

Kościół posłał mnie na misje
w 2010 roku.

Święcenia kapłańskie przyjąłem
w 2007 roku w Krakowie.

Państwa, w których pracowałem:
Ghana, Bangladesz.

Aktualnie pracuję
 w Joupurhat w Bangladeszu.

Moja praca na co dzień …

Jestem odpowiedzialny za organizacje oratorium, do którego przychodzi około 300 dzieci. Dla dzieci mieszkających w slumsach prowadzimy codzienne korepetycje. Organizujemy kursy tańca i gry na instrumentach muzycznych.

W domu jestem ekonomem. Jestem też odpowiedzialny za nowo powstającą misję w Joypurhat. Misja powstała półtora roku temu, jest tam kościół, internat dla chłopaków ze szkoły średniej i właśnie oratorium.

Moja misja w trzech słowach …

Misyjne owoce mojej pracy …

W Bangladeszu chrześcijanie są w mniejszości. Kiedy otwieraliśmy misję w Joypurhat, w okolicy było tylko 12 katolickich rodzin do których przyjeżdżał ksiądz raz do roku. Po półtorarocznej obecności salezjanów nastawienie mieszkańców do Pana Boga zmieniło się. Teraz na 35 rodzin w wiosce, 32 to rodziny katolickie. Cała wioska przygotowuje się do przyjęcia chrztu świętego. Po rocznym przygotowaniu przyjmą sakrament. Takie owoce dają wielką radość i chęć do dalszej pracy.

Pewnego dnia na misji wydarzyło się coś, co osobiście mnie dotknęło. Zasadniczo nie odwiedzam rodzin bez zapowiedzi. Jest kolęda, w maju modlimy się codziennie w innym domu, ale oficjalnie nie robię tego bez zaproszenia. Pewnego dnia byłem umówiony z chłopakami ze slumsów na ćwiczenie liturgii. Czekałem na nich już pół godziny, więc postanowieniem ich poszukać. Zaszedłem do domu jednego z nich – Litona. W domu zobaczyłem jego umierającą mamę. Dwie kobiety trzymały ją na rękach. Kobieta cała się trzęsła. Od razu wezwaliśmy rikszę, aby zawieść ją do szpitala. Odmówili przyjęcia, ponieważ stwierdzili że stan jest bardzo zły.  Pojechaliśmy do prywatnej kliniki. Tam po trzech dniach wypisali ją do domu zupełnie zdrową. Myślę, że to cud, że akurat tego dnia “coś” tknęło mnie by zajść do właśnie tego domu.

Moje misyjne marzenie …

Nasze placówki są bardzo biedne. Młodzież mieszkająca dookoła żyje w ubóstwie. Bez naszej pomocy nie jest w stanie zmienić swojego życia na lepsze. Moim marzeniem jest bycie z tymi ludźmi i wspieranie ich. Chcę iść z nimi przez życie, w stronę Pana Boga.

Proszę o modlitwę …

Jak podjąć Duchową Adopcję Misjonarza?

1
Wypełnij deklarację
Duchowej Adopcji Misjonarza
i wybierz misjonarza lub misjonarkę
za którą ofiarujesz swoją modlitwę.

WYPEŁNIJdeklarację

2
Na Twój adres pocztowy wyślemy Ci
potwierdzenie Duchowej Adopcji
wybranego misjonarza oraz
wizytówkę ze zdjęciem osoby,
za którą podejmujesz modlitwę.

ODBIERZwizytówkę

3
Módl się za wybranego
misjonarza i wspieraj go
postem i wyrzeczeniami.
Sam możesz wybrać
sposób modlitwy.

MÓDL SIĘza misjonarza

4
Podejmując modlitwę
za misjonarza dołączasz do
Misyjnej Rodziny Salezjańskiej.
Co dwa miesiące wyślemy Ci
czasopismo “Misje Salezjańskie”
na Twój adres mailowy (pdf).

OBSERWUJwydarzenia na misji

Koordynator Duchowej Adopcji Misjonarza

Wspieram materialnie Wspieram duchowo