Jak wygląda czas przygotowania do Wielkanocy w miejscu, do którego płynie się tydzień rzeką od najbliższego miasta? Siostra Marzena Kotuła, która od trzech lat posługuje jako misjonarka w wenezuelskiej Mavaca wśród ludności Yanomami (Dzianomami), dzieli się świadectwem wiary przeżywanej w wielkiej prostocie.
„Pracuję w części Amazonii, około tydzień drogi rzeką od ostatniego miasta w Wenezueli. To są rzeczywiście krańce świata. Wielki Post tutaj nie jest taki jak w Polsce, zdecydowanie nie.”
Dlaczego w Mavaca nie ma Środy Popielcowej?
Choć dla nas posypanie głowy popiołem to fundament Postu, w kulturze Yanomami ten symbol ma zupełnie inne, bolesne znaczenie. Siostra Marzena wyjaśnia, dlaczego misjonarze szanują te różnice:
„Środy Popielcowej nie celebrujemy, bo nie wprowadzono zwyczaju posypywania głowy popiołem. Tutaj popiół kojarzy się ze śmiercią – gdy umiera członek wspólnoty, ciało jest spalane, a prochy spożywa się w rytualnym napoju z bananów. Symbolika popiołu jako znaku pokuty niewiele mówi tubylcom, dlatego nie wprowadzamy tego znaku.”
Droga Krzyżowa z maczetą w ręku
Przygotowania do Wielkanocy to przede wszystkim docieranie do oddalonych wiosek. Nie jest to łatwa wyprawa – często wymaga torowania sobie drogi przez dżunglę.
„Wychodzimy zawsze we dwoje: jeden ojciec i jedna siostra. To jest godzina, półtorej drogi płynięciem rzeką albo przedzieraniem się przez selwę z maczetą, torując sobie ścieżkę do osady. Celebrujemy Drogę Krzyżową w każdej wspólnocie, do której uda nam się dotrzeć.”
Wioski Yanomami mają charakterystyczny kształt okręgu, a całe życie religijne i społeczne toczy się na centralnym placu. To tam odbywają się nabożeństwa, które angażują wszystkich mieszkańców.
„Wszyscy wychodzą ze swoich domów. Dzieci własnoręcznie przygotowują z patyków krzyżyki – większe, mniejsze, ogromne i malutkie. Chodzimy od domu do domu w takim okręgu. Uczestniczy cała wspólnota: i ci ochrzczeni, i ci, którzy jeszcze nie są chrześcijanami, bo mają wielki szacunek do misjonarzy. To przeżycie w wielkiej prostocie i komunii. Nie da się tego opisać.”
„Prosty jak dwie belki”
Wielki Post w dżungli jest pozbawiony dekoracji i skomplikowanych obrzędów. Skupia się na tym, co najbardziej istotne.
„Nasz Wielki Post jest taki prosty, taki zwyczajny – prosty jak krzyż: dwie belki i nic więcej. Każdy trzyma w dłoni zrobiony przez siebie krzyżyk. To niesamowite doświadczenie.”
Dopiero w Niedzielę Palmową i Wielkanocną rozproszeni po dżungli ludzie gromadzą się na głównej misji w Mavaca, gdzie znajduje się jedyna w okolicy kaplica. Na co dzień sakramenty sprawuje się tam, gdzie są ludzie – pod drzewem lub w szałasie (chapono).
„Dziękuję Bogu każdego dnia, że mogę tutaj być i głosić Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego na tych krańcach świata. Ludzie tutaj żyją wśród natury, są na nią zdani, a ich kontakt z Panem Bogiem w tym czasie jest tak bliski i namacalny, że trudno to wypowiedzieć słowami.”









