Przeczytajcie relację s. Marzeny Kotuły o tym, jak salezjanki wciąż pomagają Wenezuelczykom poszkodowanym w trzęsieniu ziemi.

Dwa lub trzy razy w tygodniu jeździmy do La Guaira, miejscowości położonej nad morzem, około 10 kilometrów od Caracas. Ostatnio wyruszyłyśmy tam trzema samochodami wypełnionymi darami. Zabrałyśmy przygotowane wcześniej pakiety: leki, żywność, koce, namioty, środki czystości oraz pieluchy i ubrania dla dzieci. Odzież dla dorosłych musiałyśmy zostawić, bo zabrakło na nią miejsca w autach. W wyjeździe brały udział cztery siostry oraz aspirantki przygotowujące się do życia zakonnego.

W La Guaira zniszczenia są ogromne. Bloki stoją puste, a ludzie mieszkają w namiotach rozstawionych wzdłuż ulic. Na miejscu działają różne organizacje humanitarne, w tym Lekarze Bez Granic, którzy mają tam swoje punkty pomocowe.

My również przyjechałyśmy z konkretnym wsparciem. Nasze aspirantki zajęły się dziećmi. Obeszłyśmy namioty, żeby zebrać najmłodszych i zorganizować im dwie-trzy godziny bezpiecznej zabawy. Była gra w piłkę i malowanie, czyli proste zajęcia, które pozwoliły im choć na chwilę oderwać się od trudnej rzeczywistości. W tym czasie my, siostry, odwiedzałyśmy dorosłych. Chodziłyśmy od namiotu do namiotu, rozmawiając z ludźmi i przede wszystkim ich wysłuchując, bo po takiej tragedii najbardziej potrzebują podzielić się swoimi przeżyciami.

Wyjechałyśmy z domu o 9:00 rano, a wróciłyśmy o 18:30, skrajnie zmęczone.

Tak wygląda teraz nasz rytm pracy. Dwa lub trzy dni w tygodniu spędzamy na miejscu, w naszym centrum. Na sali gimnastycznej segregujemy dary: osobno układamy leki, żywność, ubrania i pieluchy, żeby pakować z nich gotowe zestawy pomocowe.

W pozostałe dni ruszamy w teren. Ostatnio codziennie przygotowujemy też śniadania. Robimy arepy (lokalne placki z mąki kukurydzianej, podawane na ciepło z serem lub wędliną) oraz avenę – napój z płatków owsianych na mleku. Niedawno pojechałyśmy do obozowiska położonego zaledwie 10-15 minut drogi od naszego domu prowincjalnego, gdzie stoi około 50 namiotów. Rozdałyśmy tam kilkadziesiąt arep i wielki termos aveny. Wszystko rozeszło się w dziesięć minut. Na tym polega teraz nasza codzienna obecność wśród tych ludzi.

Działamy przez Projekt 999!

.

Możesz wesprzeć nasze działania wysyłając też:

SMS-a na numer 75065 w treści wpisując POMOC

.

Dziękujemy wszystkim za okazaną pomoc!
.