Piura, 21.04.2017

W lawinach błotnych, deszczach i powodziach, które nawiedzały Peru od 26 grudnia 2016 roku, ucierpiało bezpośrednio 312.730 osób, jak ogłosił wczoraj Narodowy Instytut Obrony Cywilnej.

Również w naszej szkole salezjańskiej w Piura byliśmy bezradni wobec dzikości wylanej rzeki. W całym regionie powódź zostawiła po sobie wiele szkód materialnych. Drzwi domów i sklepów obłożone są setkami worków z piaskiem. Niektóre banki zbudowały półtora metrowej wysokości mury, aby chronić się przed wodą. Chociaż przepływ wody w rzece Piura znacząco zmalał (wczoraj wynosił 830 metrów sześciennych na sekundę), wiele osób, które żyją w pobliżu, boi się ponownego wzrostu poziomu wody. Miasto wciąż nie wróciło do normalności: ulice są zatopione, a sklepy zamknięte.

Zniszczone przez powodzie tereny to przykra panorama pełna poczucia bezsilności. Widok twarzy ludzi, którzy stracili wszystko, ściska za serce. Bardzo często jedyną rzeczą, którą mogę ofiarować, jest westchnienie modlitwy. Wciąż wiele rodzin śpi na ziemi, bez przykrycia czy moskitiery. Poszkodowani z dzielnicy “3 de Octubre” śpią w szkole, w sali gimnastycznej pełnej błota. Inni mieszkają w rozstawionych w pobliżu 70 namiotach.

Katastrofa dotknęła również rodziny z dzielnicy Nueva Esperanza, która znajduje się bezpośrednio wokół Bosconii – salezjańskiej placówki misyjnej. Domy z zaplatanych mat i klinkierowych cegieł są bardzo nietrwałe. Mieszkańcy czuwali całymi nocami, ponieważ woda dostawała się do środka przez dach – musieli wylewać ją wiadrami. Inni spędzali noce przykryci tylko plastikowymi workami, w zawalonych i zalanych wodą domach. Niektórzy stracili domy całkowicie, ponieważ porwała je wylewająca się z kanałów woda.

Sytuacja poszkodowanych w sektorze Bajo Piura (miasta Catacaos, Cura Mori, San Antonio, Pedregal, La Arena, Choto Chico, Chato Grande) obudziła solidarność w ludziach, którzy nie pozwolili, aby błoto i woda wdarły się do ich serc. W tym wszystkim czuło się więc Bożą obecność, dzięki osobom, które hojnie i solidarnie włączyły się w niesienie pomocy, poświęcały swój czas i siły, aby wesprzeć innych. Również wsparcie, które dotarło tutaj z daleka, dary materialne i modlitwa, pozwoliły dostrzec w tej tragedii pełne dobroci oblicze Boga.

Nawet jeśli okazane wsparcie wydaje się czymś nieistotnym, dla tych, którzy otrzymali pomoc, znaczy wiele. Dla tych, którym podarowano chleb czy butelkę wody, to ogromnie dużo. Wierzę, że Bóg wynagradza Waszą solidarność z poszkodowanymi w Peru i że odpłaca się swoim błogosławieństwem, tak jak mówi Ewangelia: “Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25, 40).

Błogosławię Wam wszystkim, pamiętam o Was w modlitwie, ja oraz ci najmniejsi i potrzebujący. Wierzę, że ich modlitwa jest skuteczna i dociera do uszu naszego Dobrego Boga.

ks. Saul David Quispe Caballero SDB
pracuje na placówce misyjnej Bosconia w Piura

 

Salezjański Ośrodek Misyjny prowadzi PROJEKT 503 “POMOC OFIAROM POWODZI W PERU”, poprzez który chcemy wesprzeć poszkodowanych.

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPROJEKT 503 – PERU
Następny artykułKazachstan od kuchni