Kochami Przyjaciele Misji w Abidżanie,

z ufnością w pomoc Bożą i Waszą rozpoczęłam czwarty rok mojej posługi na misji w Abidżanie. Prowadzimy dom dla dziewcząt zagrożonych ulicą i Centrum Zawodowe, w którym są następujące kierunki: krawiectwo, obsługa biurowa, cukiernictwo oraz kursy alfabetyzacji dla dzieci i młodzieży.

Do egzaminu państwowego przystąpiło 19 uczniów: 2 chłopców i 17 dziewcząt. Wszyscy zdali celująco. Pięcioro absolwentów dostało pracę w serwisie lotniska, dwoje w supermarkecie. Pozostali również znajdują pracę. W czasie praktyk właściciele zakładów doceniają przygotowanie, odpowiedzialność i kulturę naszej młodzieży. Nasza szkoła jest coraz bardziej znana i doceniana.

Szkoła podstawowa ma już trzy klasy. Razem 80 uczniów. Niektóre dzieci przychodzą do szkoły bez przygotowania w przedszkolu, to dość utrudnia pracę nauczycieli. Rodzice proszą nas o stworzeniu dobrego przedszkola. W okolicy jest jedno, które przypomina bardziej „przechowalnie” dzieci.

Od niedawna są u nas dwie siostry – Anna i Marie. Ich starsza siostra Edwige uczy się w naszym Centrum Zawodowym. Znamy tę rodzinę od kilku lat. Do tej pory jakoś sobie radzili. Edwige uczęszczała do gimnazjum i była animatorką w Oratorium. Ich mama wyjechała na wieś, aby opiekować się swoją mamą. Zostawiła tutaj trójkę dzieci właściwie bez środków do życia. Od czasu do czasu pojawiała się z pewną ilością jedzenia, po czym ponownie znikała na kilka miesięcy. Kiedy udało nam się z nią spotkać twierdziła, że nie może zostawić swojej matki samej. Rozumiemy to, ale martwimy się, że zostawiła swoje dzieci bez środków do życia. Edwige musi opiekować się młodszymi siostrami. Nie zdała egzaminu końcowego, a nie ma już prawa powtarzać klasy w szkole państwowej. Musiałaby iść do szkoły prywatnej, a nie ma na to pieniędzy. Dziewczyna była zmęczona. Przyszła do nas i poprosiła o pomoc. Chciała, by jej młodsze siostry zostały u nas. Bała się o ich bezpieczeństwo. Anna i Marie mogły stać się ofiarami przemocy ze strony sąsiadów. Obie dziewczynki zamieszkały u nas. Okazało się, że mają zaległości w nauce. Przez ostatni rok nikt nie dbał, czy odrabiają lekcje. Marie chodzi do czwartej klasy, Anna powinna być w drugiej, ale nie ma postaw i powtarza pierwszą klasę. Edwige nie mogąc kontynuować nauki w szkole państwowej, zdecydowała się na naukę zawodu. W ten sposób będzie mogła szybciej stać się niezależna i pomóc rodzinie. Rozpoczęła u nas naukę zawodu cukiernika. Jest zadowolona. Kochani – to dzięki Waszej przyjaźni i wrażliwości. Bóg Wam zapłać z całego serca.

Od wielu miesięcy w kraju na nowo robi się niespokojnie. Stare nieuregulowane sprawy ponowie zaczynają wypływać, jak np. ropa, która zanieczyszcza atmosferę. Dawni buntownicy wcieleni do Armii, domagają się podwyżek i nie otrzymawszy ich zaczynają się buntować, używając przemocy.

Pamiętamy o Was w modlitwie i Wy pamiętajcie o nas.

Z wdzięcznością,
Małgorzata Tomasiak
Abidżan, Wybrzeże Kości Słoniowej

red. Magdalena Piórek

ADOPCJA NA ODLEGŁOŚĆ - LIST Z WKS - S.MAŁGORZATA
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułSpotkanie misjonarzy
Następny artykułGarść wspomnień